Można nagrać dokładnie to, co widać w goglach, pokazać obraz na dużym ekranie i opisać każdy szczegół sceny. A jednak osoba, która patrzy z boku, nadal dostaje coś innego niż człowiek znajdujący się w środku doświadczenia. Dlaczego?

Nagranie może mówić prawdę i nadal nie wystarczać

Wyobraź sobie kogoś, kto nigdy nie był w wodzie. Można mu wyjaśnić, że ciało w wodzie zachowuje się inaczej niż na lądzie, że pojawia się wyporność, opór i konieczność łapania oddechu w odpowiednim momencie. Można pokazać film z basenu, zwolnione ujęcia ruchu ramion, a nawet dokładny instruktaż pływania. To wszystko może być prawdziwe i użyteczne. Nadal jednak nie odpowiada w pełni na pytanie: jak to jest wejść do wody i poczuć, że podłoże nagle przestaje być potrzebne.

Podobnie jest z kolejką górską. Nagranie z pierwszego wagonika może bardzo wiernie pokazać zakręt, spadek i widok z góry. Nie przeniesie jednak przeciążenia, pędu ani tego krótkiego uczucia w brzuchu, kiedy wagon zaczyna spadać. Film nie kłamie. Po prostu niesie inny zestaw informacji niż przeżycie.

VR należy do tej samej rodziny problemów. Można pokazać, co człowiek widzi w goglach. Trudniej pokazać, jak zmienia się doświadczenie, kiedy obraz jest związany z jego własnym ruchem, decyzjami i położeniem w przestrzeni.

Nie każda informacja mieści się w obrazie

Kiedy oglądamy film, kamera już wykonała część pracy za nas. Ktoś wcześniej zdecydował, gdzie patrzymy, jak długo trwa ujęcie i z której strony zobaczymy scenę. Nawet jeśli nagranie przedstawia świat z perspektywy pierwszej osoby, widz nadal podąża za ruchem wykonanym przez kogoś innego.

W goglach sytuacja jest bardziej osobista. Możesz zatrzymać wzrok na czymś, co dla innej osoby byłoby nieistotnym szczegółem. Możesz odwrócić głowę, sprawdzić, co znajduje się obok, podejść bliżej albo cofnąć się, bo coś wydaje się zbyt blisko. Współczesne zestawy śledzą kierunek i położenie głowy, dzięki czemu widok zmienia się wraz z użytkownikiem.

Badania porównujące aktywne i pasywne oglądanie w środowiskach 360 stopni pokazują, że sama możliwość samodzielnego eksplorowania sceny zmienia sposób patrzenia. Nie oznacza to automatycznie, że aktywne oglądanie jest zawsze lepsze dla pamięci czy uczenia. Wyniki takich badań zależą od zadania. Ważniejsze dla naszego pytania jest coś prostszego: kiedy to Ty wybierasz, gdzie spojrzeć, nie jesteś już tylko odbiorcą gotowego kadru.

Ilustracja porównująca osobę oglądającą scenę na ekranie z użytkownikiem VR, który doświadcza tej samej sceny przestrzennie i z wielu perspektyw.
Opracowanie WartaRiver.

W VR obraz staje się odpowiedzią na to, co robisz

Na zwykłym ekranie można przybliżyć obraz, obrócić kamerę myszką albo przesunąć widok palcem. W VR ważna różnica pojawia się gdzie indziej: kolejny fragment doświadczenia częściowo zależy od tego, czym zainteresuje się sam użytkownik. Dwie osoby mogą zacząć w tym samym miejscu, a po kilkunastu sekundach patrzeć już w zupełnie inne strony.

Jeśli jakiś szczegół przyciągnie uwagę, możesz poświęcić mu następne kilka sekund, podczas gdy ktoś inny od razu pójdzie dalej. Film ma przygotowany przebieg. Doświadczenie interaktywne pozostawia część tego przebiegu uczestnikowi. Właśnie dlatego nagranie z gogli jest zawsze zapisem czyjejś konkretnej drogi przez scenę, a nie neutralną kopią tego, co przeżyje każda kolejna osoba.

Z boku widać ruch, ale nie zawsze jego sens

Dlatego nawet ekran pokazujący dokładnie widok z gogli nie wyrównuje ról. Obserwator dostaje gotowy ciąg obrazów. Osoba w środku wie natomiast, dlaczego spojrzała akurat tam, czemu coś zatrzymało jej uwagę i co chciała sprawdzić w następnym momencie.

Ta różnica jest trudna do uchwycenia na filmie, bo kamera dobrze zapisuje rezultat wyboru, ale nie samą możliwość wybierania. Może pokazać, gdzie ktoś spojrzał i co zrobił. Nie daje widzowi tej samej swobody sprawdzenia, co byłoby obok, z tyłu albo w zupełnie innym miejscu sceny.

Nie chodzi o to, że VR jest „lepsze od ekranu”

Łatwo w tym miejscu przesadzić i dojść do wniosku, że skoro doświadczenie w goglach jest inne, to musi być pod każdym względem lepsze. Badania nie dają tak prostego obrazu. W niektórych zadaniach przestrzennych klasyczny monitor wypada równie dobrze albo nawet lepiej, a gogle mogą dokładać wysiłek, dyskomfort i dodatkowe bodźce, które nie pomagają w wykonaniu konkretnego zadania.

Różnica między ekranem a VR nie jest więc rankingiem technologii. Film świetnie nadaje się do pokazania przebiegu wydarzeń. Monitor bywa wygodniejszy do pracy, nauki i obserwacji. Gogle dodają natomiast coś, czego płaskie nagranie nie potrafi po prostu skopiować: własną perspektywę użytkownika i możliwość reagowania na przestrzeń ruchem.

To dokładnie tak jak z pływaniem. Instruktaż może być lepszym sposobem nauczenia się kolejności ruchów niż wrzucenie kogoś od razu do basenu. Nie zmienia to faktu, że film o wodzie i wejście do wody są dwiema różnymi rzeczami.

Najtrudniej przekazać nie to, co widać, tylko jak się w tym uczestniczy

Dlatego pytanie „jak wygląda VR?” jest trochę podchwytliwe. Wygląd akurat można pokazać całkiem dobrze. Można nagrać obraz, zrobić zdjęcie, opowiedzieć o grafice i pokazać osobę korzystającą z gogli.

Trudniejsze pytanie brzmi: „jak to jest?” Wtedy trzeba opowiedzieć nie tylko o obrazie, lecz także o tym, że sam wybierasz kierunek patrzenia, że scena odpowiada na ruch i że Twoje ciało staje się jednym z narzędzi obsługi. Tę część można przybliżyć słowami, ale trudno ją w całości przenieść na drugi ekran.

I być może właśnie dlatego VR wygląda na filmie mniej przekonująco niż po założeniu gogli. Nie dlatego, że nagranie coś ukrywa. Po prostu pokazuje doświadczenie z pozycji widza, a nie uczestnika.

Są rzeczy, o których można opowiedzieć bardzo dokładnie. Pływanie, jazda na rowerze, kolejka górska i wirtualna rzeczywistość mają jednak wspólną cechę: w pewnym momencie opis dochodzi do granicy, za którą najkrótszą odpowiedzią na pytanie „jak to jest?” pozostaje po prostu własne doświadczenie.

Na dokładkę

Źródła i dalsza lektura

Wybrane materiały, na których opiera się artykuł i które pozwalają wejść głębiej w temat.

Od ekranu do doświadczenia

Sprawdź VR z perspektywy uczestnika

Jeśli po lekturze ciekawi Cię różnica między oglądaniem obrazu z gogli a samodzielnym doświadczeniem VR, możesz zajrzeć do WartaRiver.

Zajrzyj do WartaRiver Sprawdź wizytę